sobota, 28 lipca 2012

Wróg

Przyznaj w końcu. Jesteś złym człowiekiem o skażonej duszy. Przyznaj! Miej tyle odwagi i nie rób z siebie ofiary losu. Nikt takich ludzi nie lubi, nie szanuje. Ja cię też nie szanuję wcale. W sumie chciałabym, abyś przestała istnieć. Zadajesz mi za dużo bólu. Jedna rana po drugiej. Ty śmiesz jeszcze usprawiedliwiać się?! Tu nie chodzi o przeszłość. Jesteś po prostu zła. Po prostu. Tacy ludzie się rodzą. Taką tajemnicę w sobie kryjesz. W gruncie rzeczy cię to podnieca. Jak to możliwe, do cholery?! Jak może kręcić cię zło, jak możesz w środku gardzić dobrem? Czasem... Tak się nie robi, ty podła istoto! Sieroto! 
Tak. Jesteś sierotą, która sprytnie dąży do tego, abym zgniła. Nikt cię nie wychował. Nie dałaś się wychować. Ciągle rośniesz. Kolce są coraz większe, coraz ostrzejsze. One tak ciążą... Powinnaś zniknąć na zawsze. Nie zasługujesz na istnienie. Jesteś trutką. Wiesz co? Jesteś moim największym wrogiem! Okrutnym! ... jak pokaleczone ciało. Całe. To nie ciało. Nienawidzę cię! Nie pozwalasz mi żyć. Nie pozwalasz matce żyć. Tylko kryjesz się za twoimi naiwnymi wymówkami. Jesteś manipulantką. Jesteś wredna. Jesteś leniwa. Jesteś egoistką. Jesteś chamska. Bezwzględna tak... Za kogo ty się uważasz, aby ciągle swoimi ciężkimi butami wchodzić w moje życie, we mnie?! Jesteś obojętna do granic możliwości. Weź się w garść i wyrzucę ten proch, którym jesteś!

Pusto, pusto, pusto... Idź sobie precz! 
Będę tęsknić...
Znowu cię zawołam. Ty wrócisz. Wiemy o tym bardzo dobrze. Znowu zaatakujesz. Z podwojoną siłą, prawda? Zaczniesz niszczyć mnie jeszcze bardziej, jeszcze bardziej dotkliwie. 
Przecież życie jest piękne.

Kimże jestem?
Kimże jesteś?!
Cenzura. Cenzura. Cenzura.
... Jesteś powodem moich ran. Przez ciebie je mam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz