Podróże. Las Vegas, Nowy Jork, Londyn, Rzym, Paryż...
Codziennie gdzieś indziej. To byłoby życie. Imprezy, nowi ludzie - niczym Bogowie na ziemi. Bajecznie byłoby. Żyłabym w nocy.
Albo nie. Noc spędzałabym w Wielkich Miastach Amerykańskich, a dzień na plaży piaszczystej z widokiem na błękit morza. Byłabym szczęśliwa.
Tak. To byłoby życie.
Tak teraz myślę. Ale, czy to nie tak, że gdybym tam była, to nie byłoby już tak idealnie...? Pojawiłyby się rzeczywiste emocje, lęki, ograniczenia, więzienie w głowie mej. To wszystko znowu sprawiłoby, że uznałabym,że TO nie TO, TO nie moje miejsce, nie tak chcę żyć. Jeszcze jest możliwość bycia na wiecznym haju. Długo bym nie pożyła.
Wszędzie nie tak.
Wszystko nie tak...
Wszystko jest banalne.
Nie. To moja głowa karze mi tak myśleć. Mam dziury w umyśle.
Świat wyobrażony jest idealny. Rzeczywistość nie. To fatalnie.
To nie tęcza, po której kroczy się w którą stronę tylko się zapragnie...
Nie da się przeskoczyć kolorów.
Ale na tęczy nie ma czerni... Chciałabym siedzieć na tęczy i patrzeć na otchłań, która znajduje się pode mną. Z uśmiechem na ustach "ja już nie muszę udziału w tym brać". Wolność.
Wolność!
Tak naprawdę to nie wiem jak miałoby to wyglądać. Nie chcę o tym myśleć. Niech chociaż Tamten świat zostanie doskonały.
Tak naprawdę to nie wiem jak miałoby to wyglądać. Nie chcę o tym myśleć. Niech chociaż Tamten świat zostanie doskonały.
... dlatego tęskno mi za uczuciem po przedawkowaniu tabletek. Umierałam, ale w głowie miałam swój świat, widziałam niebo, widziałam Boga. Życie przestało istnieć, nie bolało. Nastała błogość i ukojenie...
Lubię też sny.
A teraz wracam do Prawdziwości. Czymkolwiek ona jest. Będę udawała, że ona mnie cieszy.
Że Ci ludzie mnie cieszą, a Prawdziwa impreza kręci. O ile się da. Ból bywa tak mocny, że nie da się zrobić nic.
Nie do przezwyciężenia.
Dzisiaj wygram z nim. Muszę! Chcę...?
Zasady. Sposoby. Tajniki. Przewidywalne reakcje. Nie powinno tego być.
Po co te wszystkie przepisy - jakim być, co zrobić, żeby... To tylko przypomina mi o tym, że człowiek jest jakąś nic niewartą maszyną.
Kukiełki.
Tęsknię też za stanem uniesienia. I udawaniem, że wszystko gra. Ból spycham jak tylko się da. Niby on jest, ale tak na chwilę zbijam go z tropu...
Znajdzie mnie, ale tak uciec choć na chwilę...
Ukryję się za fotelem. A On zrobi mi "a kuku!". Ale ukryję się.
Wiesz co? Zawrzemy umowę. Udaj, że mnie nie widzisz. Tak przez dwa dni, ok? Zgadzasz się?
Zasady. Sposoby. Tajniki. Przewidywalne reakcje. Nie powinno tego być.
Po co te wszystkie przepisy - jakim być, co zrobić, żeby... To tylko przypomina mi o tym, że człowiek jest jakąś nic niewartą maszyną.
Kukiełki.
Tęsknię też za stanem uniesienia. I udawaniem, że wszystko gra. Ból spycham jak tylko się da. Niby on jest, ale tak na chwilę zbijam go z tropu...
Znajdzie mnie, ale tak uciec choć na chwilę...
Ukryję się za fotelem. A On zrobi mi "a kuku!". Ale ukryję się.
Wiesz co? Zawrzemy umowę. Udaj, że mnie nie widzisz. Tak przez dwa dni, ok? Zgadzasz się?
Powiedz, że tak... Choć raz nie bądź taki surowy i oddaj mi koronę. Na te dwa dni.
Czuję ból - chcę go nie czuć.
Nastaje spokój - nie wiem co począć.
A kiedy nastaje błogość - czekam tylko, aż To znowu przyjdzie. Wiem, że przyjdzie...
Och, słońce... Przecież chmury Cię zakryją. Ich jest tak wiele... Są tak duże, różnorodne. Fałszywe przez swą różnorodność... Potrafią nawet stać się dla Ciebie niewidzialne. Mają taki talent. Ach... I wtedy w jednej chwili nastaje Wielki Mrok. "Mamy Cię!". Ależ! Z rozkoszą. Dziękujemy za usługi.
Pieprzone talenty. Chmury cenią te, które dostały. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości.
Być na powierzchni. Chcę, ale nie potrafię. Niszcząca siła jest silniejsza. Udaję tylko czasem, że nie...
"No to dam jej w dupę dwa razy mocniej!". A co...
Ile można tak żyć? Męczy mnie to. Chce się płakać, ale nie ma łez. Nie czas na łzy... Nie.
Czuję ból - chcę go nie czuć.
Nastaje spokój - nie wiem co począć.
A kiedy nastaje błogość - czekam tylko, aż To znowu przyjdzie. Wiem, że przyjdzie...
Och, słońce... Przecież chmury Cię zakryją. Ich jest tak wiele... Są tak duże, różnorodne. Fałszywe przez swą różnorodność... Potrafią nawet stać się dla Ciebie niewidzialne. Mają taki talent. Ach... I wtedy w jednej chwili nastaje Wielki Mrok. "Mamy Cię!". Ależ! Z rozkoszą. Dziękujemy za usługi.
Pieprzone talenty. Chmury cenią te, które dostały. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości.
Być na powierzchni. Chcę, ale nie potrafię. Niszcząca siła jest silniejsza. Udaję tylko czasem, że nie...
"No to dam jej w dupę dwa razy mocniej!". A co...
Ile można tak żyć? Męczy mnie to. Chce się płakać, ale nie ma łez. Nie czas na łzy... Nie.
Wiesz, co kiedyś usłyszałam: "gdziekolwiek wyjedziesz, nie uciekniesz od siebie".
OdpowiedzUsuńWięc powtarzam: "gdziekolwiek się nie znajdziesz i tak będziesz budziła się sobą".
To nie z rzeczywistością musisz się ułożyć, a - ze sobą...
Kiedy i cóżeś przedawkowała?
Słońce i chmury.
Wiesz przecież, iż Słońce jest najpotężniejsze.
Des
Racja. A i tak się łudzę, że jest inaczej. Czas pogodzić się z rzeczywistością i przestać się z nią kłócić...
UsuńPrzedawkowałam Acodin. Wzięłam 19 tabletek. Dawno to było dość - jakieś dwa miesiące temu.
W teorii najpotężniejsze, w praktyce gorzej to wygląda. Ale może kiedyś to słońce wygra? Albo przynajmniej częściej będzie świeciło.
Aco powiadasz....?
UsuńHa ha... nie, to nie jest śmieszne.
Sama miałam naprawdę gruby epizod.
Najpierw będzie świeciło w przebłyskach, później ogarnie nieboskłon. Mówię Ci.
Des
A Ty po czym ten gruby epizod miałaś;)?
UsuńI dzisiaj mam nadzieję, że tak będzie :).
I mam nadzieję, że nadzieja nie zgaśnie.
Nadzieja nie zgaśnie, będę Ci ją podpalać na nowo i na nowo, jeśli chcesz :)
UsuńResztę pozwolę sobie mailowo :)
Des
Dziękuję :)
UsuńOkay ;)
Ja dzisiaj byłam stomatologiem. Wczoraj psychologiem. Dzisiaj jestem pisarką.
OdpowiedzUsuńTylko niektórzy widzą we mnie sprzedawczynię. Zwykłą kasjerkę.
Ktoś kiedyś napisał, że każdy z nas jest magiczny. Myślę, że to prawda, tylko trzeba sobie takie magiczne miejsce stworzyć. Choćby w wyobraźni.
Ma to swoje dobre strony. Jest ciekawie. Z tym, że, kurczę, tak czy inaczej - jest się tym sposobem nieprzystosowanym do rzeczywistości. Tak na zewnątrz może to wyglądać fajnie, ale tak naprawdę w głowie jest bałagan.
UsuńA magiczne miejsca w wyobraźni są niesamowite. A jeśli życie nie jest, no to... Idziemy, uciekamy(?).