sobota, 2 marca 2013

Tlen

Czuję się jak mała, zagubiona dziewczynka. Szuka ona światła z różnych źródeł.
A kiedy już je znajduje, natrafia na Dobro, to traci go i nie potrafi odnaleźć z powrotem. Woła, woła, nikt nie odpowiada. I po raz kolejny pojawia się pusta przestrzeń, ciemność, której tak nienawidzi, ale wciąż do niej wraca. Nałóg? Być może. A może iluzja poczucia bezpieczeństwa.
To jak chodzenie po cieniutkiej linii. Nad przepaścią. Kiedy jest NA – widzi światło, trzyma się go. Jej kroki są chwiejne, niezbyt pewne, ale radzi sobie. Nogi, które ją prowadzą są jej przyjaciółkami. Potyka się jednak prędzej, czy później i uciąć chce swoje nogi, aby nie musieć już się bać i zostać w swojej dolinie.
… a wszystko co znajduje się wokół to ocean pustki, czerni. Bieli? Brak. Czymże jest ten ocean? A kto raczy poznać ocean? Czy to możliwe? Kryje w sobie tak wiele tajemnic... I jak tu nie spadać, jak tu nie zaczynać tonąć w oceanie, kiedy ono jest tak wielkie, a linia, ta mała wyspa, jest tak mała względem rozległej krainy wód?

Nie wiem. Nie wiem już nic. Nie wiem co się dzieje i nie wiem, czy chcę, aby przestało się dziać… Zbyt wiele w tym walki, czasem nieświadomej. Ale jednak walki, która prędzej, czy później doprowadza mnie na dno rozpaczy. Chciałabym żyć normalnie, być szczęśliwa, ale bez tego ciężaru w sercu i w umyśle…

Dlaczego nie umiem zmienić jednej rzeczy? Od razu wymagam od siebie kierowania się tym, tym i tamtym. Jak to ma się udać? … ale nie potrafię robić małych kroków. To zbyt silne.
A tlenu brak. 
A zdawało się, że jest tak pięknie...
"Oszustwo!" - sny szepczą mi do ucha...
One dają znak, że, że... I wciąż ktoś odrzuca mnie. W snach. A może tylko ja czuję się odrzucona?
Zawsze gdzieś jest haczyk. Dlaczego rzeczywistość mnie okłamuje?

To nie ja. Mnie tu nie ma. Tego życia nie ma.
Ponownie czuję aromat dziecięcych lat. Ale nikt nie mówił, że do takich odczuć dołącza się darmowe pakiety...
Czuję się sparaliżowana. Wiem, że nie jestem już dzieckiem, ale ja pragnę tamtych chwil! ... teraźniejsze nie istnieją.
A może dorabiam tylko swoje ideologie...?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz